poniedziałek, 1 sierpnia 2011

Zamiast oglądać ruiny...

... postanowiłam się cały dzień lenić.
Plan był taki, żeby dziś odwiedzić Efez (to, co z niego zostało) i Dom Maryi (tak, matki Jezusa), jednak było gorąco, parno, a ja byłam zmęczona i w efekcie zamiast odkrywania przeszłości...

... pomalowałam paznokcie na nowe kolory...


... spróbowałam oryginalnego Sutlac, bo ten, którego ugotowałam z Nagiham był przypalony i nieciekawy...

... a także opalałam się i myślałam o sprawach różnych na plaży.

Za jakąś chwilę moja przygoda z Turcją się kończy. Enough is enough.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz