czwartek, 7 lipca 2011

A jednak...

... się udało mieć internet :)
siedzę właśnie na dworcu autobusowym i za 4 godziny mam autobus do Shilo. Na razie musiałam usiąść, zjeść mega-duże śniadanie (ogromny! croissant i ogromna! kawa - za 10 zł!!!) odsapnąć i spojrzeć na mapę. Już wiem, co i jak, zaraz gdzieś zostawię walizki i pójdę zwiedzać tą część Jerozolimy.

Kilka przemyśleń:
- ponieważ służba wojskowa w Izraelu jest obowiązkowa zarówno dla facetów, jak i dziewczątek, na ulicach roi się od wojska; chłopacy młodsi ode mnie z ogromnymi karabinami, rozwiązujący wesoło sudoku naprzeciwko mnie może i by wydawało mi się absurdalne, ale jednak chyba wyrosłam już z szoków kulturowych (nie mów "hop!"...);

- ile razy stoję z mapką, zaraz ktoś przybiega mi pomóc - powie, pokaże i zaprowadzi; ile razy jestem przy schodach, zaraz ktoś (najczęściej żołnierze) natychmiast bierze ode mnie walizkę; jest mi tu komfortowo;

- w okienku na lotnisku pan patrzy mi w paszport i mówi: "Jak się pani Wodzińska dziś czuje?", po polsku mówi; a ja mówię "Jafe", po hebrajsku; a on: "a po ukraińsku rozumie?", na co odpowiedziałam "lo" (hebrajskie "nie") i już gadaliśmy po polsku :)

- w samolocie Żyd z kipą mnie zaczepia, że taka młoda, że sama, że który raz; to ja mówię, że drugi, że niedługo będzie i trzeci i że kocham to miejsce; a on: "to może idź do wojska do nas? tam nie chodzi o zabijanie, chodzi o wsparcie Izraela", hmmm....

- a jak wychodzę, to taksówkarz się pyta: "ty też przyjechałaś bronić Palestyny?"; mi serce stanęło, do tego zobaczyłam jeszcze gościa ze słuchawką w uszach, mania prześladowcza mnie napadła, ale szybko zaprzeczyłam i dodałam pytające spojrzenie; okazuje się, że dzisiaj przyjeżdża ogromna grupa aktywistów z całego świata robić jakieś protesty w całym Izraelu! [tak, mamo, jak będzie rozróba, nie idę robić zdjęć, tylko uciekam w przeciwną stronę :P]

- ale jednak, te żydowskie kapelusze wyglądają zjawiskowo - muszę sobie jeden taki sprawić...
[w młodych Żydach - w Jerozolimie - podoba mi się to, że są tacy eleganccy; wiem, że to nie kwestia gustu, ale po prostu wymóg religii, ale jednak robi na mnie wrażenie; no ale, żydowską żoną nie będę, bo te to zawsze okropnie dzieciate są...]

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz