poniedziałek, 25 lipca 2011

"everything happens for me, not to me"

... czyli "nic nie przydarza się mnie, tylko dla mnie" - cytat z książki, którą właśnie czytam. Okazuje się, że to, że nie pojechałam na Węgry a stamtąd do (m.in.) Rumunii to żadna wielka przykrostka. To po prostu się stało, tu nie ma ani smutku ani radości, o po prostu jest. Często to, co wydaje się nam ogromną porażką jest w rzeczywistości łutem szczęścia - trzeba tylko zdobyć się na szerszą perspektywę i otworzyć się na nowe możliwości.

Dla mnie taka "nowa możliwość" przydarzyła się zaraz na następny dzień po decyzji, że nie podbiję Rumunii w te wakacje - był nią super-ultra tani lot do [CENZURA] i szybka, spontaniczna decyzja. Mimo wszelkich stereotypów, które mnie - Polkę (Europejkę?) wychowaną tu i teraz - prześladują, nie miałam ani przez chwili ani grama strachu w głowie, wręcz przeciwnie - wiedziałam, że wszystko będzie dobrze.


Co jeszcze bardziej zaskakujące, okazało się, że znajoma Seny (któa bardzo chce mnie poznać... hmmm?) akurat jest w Stambule i mnie ugości na obiad. Okazało się też, że najlepsza przyjaciółka gościa, który miał mnie gościć w Rumunii też tam jest i też chciałaby się spotkać. Znalazłam też hostel za 5e za noc, w samym centrum centra i wszystko wygląda na to, że będzie świetnie.

Aha, no i jeszcze... Na zdjęciu widać marchewki (mój prowiant na pierwszy etap podróży) i - tajemniczą rozmazaną twarz. Jej właściciel, Tomek, był jedną z osób, z którymi pojechałam do Malagi. Zadzwonił do mnie wczoraj, powiedział, że właśnie (wcześniej) skończył praktyki i by gdzieś poleciał, a po chwili zarezerwował bilet na ten sam lot, co ja. No, to lecimy...! :)

==========================
a w uszach to:

4 komentarze:

  1. O matko, ZAZDROSZCZĘ! Od soboty zazdroszczę wszystkim, którzy są w gdzieś w ciepłych krajach, bo ja przebywam w mrocznej Holandii :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Holandia jest mniam: pyszne sery, pyszne sałatki z kapusty+rodzynek, pyszne, pyszne, pyszne wszystko, świetny język, piękne tulipany, och - i rowery...!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jest nawet bardzo mniam, ale ciągle pada, więc skupiam się na jedzeniu... o, a jeden rower biorę do Polski :)

    OdpowiedzUsuń
  4. no proszę, Tomek, jaki ten świat jest mały ;)

    OdpowiedzUsuń