piątek, 21 stycznia 2011

w rozbiegach

Jest taki zestaw ludzi, którzy bez względu na wszystko są dobrzy na wszystko. Jedną z takich osób jest dla mnie Artur, o którym wspomniałam już kilka postów temu. Z nim to zawsze jakoś tak blisko, nie trzeba tłumaczyć znaczeń zdań ani kropek i się bać zawiłości wypowiedzi. Prosto z mostu, nawet jeśli obskurnie, a się rozumiemy.

Toteż (dzisiaj od samego rana miałam wielką ochotę użyć tego słowa!) kiedy jakiś czas temu wpadłam na niego prawie przypadkowo ["hej, gdzie jesteś?" "koło (...)" "o, ja prawie też"], bardzo się ucieszyłam. Tamten dzień, mimo wizyty u fryzjera, nie należał do najpiękniejszych, a w głowie mi się kotłowały myśli złe, więc towarzystwo pokrewnej duszy dużo dało.

Artur we wspaniale niebieskiej koszuli, cudownie komponującej się z jego oczami i wnętrzem Essenzy - nie bez powodu wybraliśmy tą restaurację - mógłby być żywą reklamą tego miejsca.

Po krótkiej chwili namysłu, zamówiłam pierożki ze szpinakiem, krewetkami i smażonymi pomidorami w sosie z gorgonzoli. Było pycha, sycąco i satysfakcjonująco.

Artur, fan bruschetty, oczywiście nie zamówiłby nic innego. Pysznostka była naprawdę mniam, więc oboje (jak mniemam) gorąco polecamy tę knajpkę. Wystrój świetny, muzyka nienarzucacająca się, menu bogate i kreatywnie ułożone. Słowem: hurra.

==========================================

Miałam teraz dość długą, jak na mnie, przerwę w blogowaniu. Sesja mnie dopada i wszystkie nieobecności, które zebrałam w ciągu roku teraz depczą mi po piętach. Prawda jest też taka, że kiedy wracam późno do domu, po pracy, po gadaninie głupich ludzi, nie chce mi się już nic tu dodawać. Jednakże...

... mimo że sesja, mimo że strach i stres, mimo że zima (której w tym roku nie ma) i inne mimoży, to...
... wiem, że za 2,5 tygodnia wszystkich powalę na łopatki :)

see you, ludzie!

1 komentarz:

  1. Zbierałam się tydzień, żeby Ci odpisać, a że teraz muszę się uczyć, więc jest to akurat najlepszy moment :D
    Ten wyjazd to jakaś zorganizowana wycieczka? Gdzie jeszcze oprócz J. (piszę szyfrem skoro to tajemnica!) będziesz?
    Chyba trochę zazdroszczę :)
    Baw się dobrze, jedz dużo szaronów i pij dużo soku z granatów!
    Jak masz jakieś pytanie, to pisz, chętnie odpowiem! Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń