poniedziałek, 4 października 2010

I heart this :)

... Bo trzeba Wam wiedzieć, że mój Erasmus nadal trwa, że to taka "niekończąca się historia", która - mam nadzieję - jeszcze długo nie osiągnie swego finału.
... You need to know that my whole Erasmus experience hasn't finished yet. It's like that "Never-ending stoooooory" to, which I hope to last for ages.

Tak się składa, że również będąc tutaj, na miejscu, mogę przebywać wśród Erasmusowców, będąc ich mentorką i księdzem spowiednikiem, próbując się porozumieć we wszystkich możliwych językach.

It somehow happened to me that I became a mentor of a few foreign students, which apparently makes me "so cool and jazzy" that now I can conquer all the world [ironic]. Anyway, I don't do that to be somewhat cool just because I feel good with them :) being a mentor, encountering new points of view, observing the foreigners discovering your country - that is lovely!

Wszyscy Erasmusi mieszkają (póki co) w jednym mieszkaniu, w akademiku dla vipów, do któego - zdaje się - "zwykli" ludzie wstępu nie mają. Do swojej dyspozycji mają 12osobowe mieszkanie, z kuchnią, łazienkami dwiema, dwoma piętrami i wszystkim, o co studenci zwykłych polskich akademików mogliby być zazdrośni.
My Erasmus guests live in the V.I.P dormitory, which apparently those "ordinary" people can't enter to. They live in that huge apartment, capable of hosting 12 people, with 2 floors and 2 bathrooms and everything which the regular students could be jealous of.

Wczoraj, z okazji leniwej niedzieli...
Yesterday, because of the lazy Sunday...

...zdecydowaliśmy...
... we'd decided...

...przyrządzić...
...to prepare...

...gofry :)
... waffles...


video

... :)


I heart that.

No, a na zakończenie - cała moja gromadka Kubusia Puchatka:
Yeah, and as a "good-bye" accent, here you've got a pic of them all together :)

Trochę zmarznięci ("to w Polsce jest aż tak zimno?!"), jednak kochani. Od lewej: Alex (Grecja), Jordi (Hiszpania), Eda i Sena (Turcja). Hurra!
It was a little bit cold that evening (not for us, Poles, of course), but anyway. From the left: Alex (Greece), Jordi (Spain), Eda and Sena (Turkey). Hoorray! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz