piątek, 15 października 2010

Funny story

Już po zajęciach, a jeszcze przed obiadem, spacerowałyśmy sobie po Zielonej Górze. Sena, jak zwykle, wzbudzała dość duże zainteresowanie i sama się wszystkim dookoła dziwiła. W pewnym momencie przechodziłyśmy koło ławeczki z wbudowaną starszą panią dziergającą wełniane bereciki. Jako prawdziwa turystka Sena postanowiła jeden sobie sobie kupić...

After the classes but before the meal, we were strolling around the city, admiring the uniqueness of Polish autumn (oh, really?). Sena, as always, was an object of interest of everyone around us, but she was interested in the surrondings as well - mutual interest, we could call it. Anyway, we were passing one bench with an old knitting lady attached to it, when Sena decided to buy a cap...




Słodkie, no nie?
Oh, isn't she lovely? :D
=====================================

Jak niektórzy z Was pewnie wiedzą, stałam się studentką filologii francuskiej. To nic, że nie znam w ogóle francuskiego - no, przynajmniej tak mi się wydawało... Ponieważ połowie roku wydawało się tak jak mnie, mamy mało czasu i bardzo dużo materiału do przerobienia. I tak oto, kiedy inni świrują, ja odmieniam "habiter" :D


As some of you may know, I've become a student of French Philology. It doesn't matter that I had never been learning French before - the half of the year hadn't had such experience as well, so I don't feel like a complete morron. Anyway, when everybody is bouncing somewhere in the disco, I'm familirising with the conjugation of "habiter" :)

8 komentarzy:

  1. I like the fact, that you have returned to the blog :) I miss you, darling :) I want to go for a walk with you, make funny photos and talk... we definitely have to meet...
    and on mine blog you can find first part of story, i have written in english :)

    OdpowiedzUsuń
  2. wow-wow-wow! :D
    Now my brain doesn't work and as I want to admire your masterpiece fully, I'll read it either later or tomorrow, but just can't wait for the moment :D

    come to Poland! youll recall the Erasmus experience :P

    or maybe i'd come to Bratislava...?

    OdpowiedzUsuń
  3. Sylwiaaa, powiedz mi proszę czy Ty wykupujesz jakieś dodatkowe miejsce na Picasie? Tzn. zakładam, że musisz, bo masz milion folderów, a ja z jednym wykorzystałam połowę miejsca :) No chyba, że jest na to jakiś sposób, który chcesz mi zdradzić?

    OdpowiedzUsuń
  4. o matko, matko - nie mam pojęcia!

    OdpowiedzUsuń
  5. a nie, wiem! może to dlatego, że kiedy przesyłasz zdjęcia, ustawiasz ich największą rozdzielczość? A może zdjęcia, które są na blogu są w baaardzo dużej rozdzielczości?

    OdpowiedzUsuń
  6. Całkiem możliwe, ale nie wiem czy zajmują aż tyle miejsca. Zaraz to sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam na lekcjach te same karty pracy:D
    A nasza Madam nam śpiewała tą piosenkę:)

    OdpowiedzUsuń
  8. hahaha, a czy ty może masz z Madame T.? :D
    no, my jesteśmy grupą przyszłych nauczycieli, dlatego korzystamy z podręczników, które są w obiegu, żeby od razu zobaczyć, jak to wygląda w praktyce :D

    OdpowiedzUsuń