środa, 2 czerwca 2010

121 owsianka :)




Od kilku tygodni jestem fanką owsianki. Fanką do tego stopnia, że jestem w stanie wstać te 15 minut wcześniej na umówione z Adamem śniadanie, żeby ją ugotować. Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że wstawanie rano nie jest moim hobby - muszę mieć poważną ku temu motywację (którą w tym przypadku jest miłe towarzystwo Adamka) - a co dopiero DOBROWOLNE wstawanie JESZCZE WCZEŚNIEJ. Ale czegóż się nie robi dla przyjemności... :)

Owsianka, odkrywczo prosta sprawa, polecam.

Na dwie pokaźne porcje owsianki, którą dziś zrobiłam, potrzeba:
-> 400 ml mleka
-> 250 g płatków owsianych (w każdym razie tyle, by owsianka nie miała konsystencji zupy ani też - żeby nie była za sucha)
-> 2 łyżki cukru
-> 1/4 banana, pokrojonego drobniutko
-> garść rodzynek
-> kilkanaście kropelek aromatu waniliowego
-> truskawki (moje były z puszki)
-> i można to polać polewą czekoladową:)

Mleko gotujemy, gdy zacznie "rosnąć" - wsypujemy płatki, po chwili dodajemy cukier, rodzynki, banana i aromat. Mieszamy tak długo, by banan przestał być bananem, przepoczwarzając się w miazgę. Teraz to już tylko: do miseczek, truskawki, czekolada
i smacznego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz