czwartek, 6 maja 2010

95 ciągle pada

no właśnie, cały czas deszcz, nawet jak niby go nie ma rano, to kiedy tylko wyjdziesz z zadaszenia, pojawia się i to w zaskakujących ilościach. i włosy mokre i buty mokre i samochody chlapią i płakać się chce, bo jak słońca nie ma, to nie ma i serotoniny, a wtedy - wtedy to już tylko smutki.


... ale z innej beczki, tym razem koreańskiej. Stojąc na przystanku z Mijin i Eunji (moja współlokatorka! - za każdym razem będę to dodawała, bo też ile razy Eunji mnie widzi, to wykrzykuje), rozmawiałyśmy o wielu bardzo bardzo głębokich i ważnych sprawach. I wiecie co, okazuje się, że mimo że inne kultury, że inne tradycje, inne religie - to to nie ma znaczenia, ludzie są tacy sami wszędzie.
i jeszcze, ciekawostka: w języku koreańskim istnieje słowo, którego długo-długo szukałam. Jest nim jeong [czyt: cząon] i oznacza bardzo silną i głęboką zależność dwóch osób - przyjaciół. To jest stan pełnego zrozumienia, taki, w którym wiesz, co ta druga osoba czuje, nie musząc nawet wymieniać słów. wspaniałość.

... a w przerwie między deszczem ktoś uwiecznia Wilno - upiększa i koloryzuje, na obrazie nie ma deszczu i chlapiących aut.

2 komentarze:

  1. Ja bardzo lubię deszcz. :)

    I ta torba-kot jest świetna!


    Michasia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tam ciągle pada, prawda? :) Co do bloga to jestem jak najbardziej ZA prowadzeniem!

    OdpowiedzUsuń