sobota, 1 maja 2010

90 gatves muzikos diena

Dziś jest dzień muzyki ulicznej... tak przynajmniej tłumaczona jest nazwa tego dnia, jednak... czy pierwszym skojarzeniem z "muzyką uliczną" nie są ci nieszczęśnicy z gitarami, potrafiący urodzić tylko dwa czy pięć chwytów i wyjących pod oknami? Albo też - staruszek z akordeonem?

No, w każdym razie czegoś takiego się właśnie spodziewałam, jednak - ponieważ jestem fanką tandety, street artu i niskiego budżetu - ruszyłam na ulice Wilna pełna energii i radości. To jednak, co tam zobaczyłam, na pewno nie było muzyką uliczną - raczej "muzyką na ulicy"! Muzycy różnych nurtów muzycznych, w różnym wieku i ilości, z profesjonalnym nagłośnieniem, z dobrymi instrumentami i rewelacyjnymi głosami... Co najważniejsze - "festiwal" nastawiony jest na promowanie młodych artystów, których jedynym błędem jest to, że nie mają jeszcze wyrobionych sieci kontaktów.

Inicjatywa tego dnia narodziła się w głowie litewskich jazzmanów (!) 4 lata temu, jednak została wdrożona w życie dopiero po roku. Początkowo artyści poprosili o wsparcie finansowe i techniczne rząd, który jednak ich zbył dziurą budżetową. Dla chcącego nic trudnego i dzięki temu już od trzech lat 1 maja na ulice Wilna wyłażą młodzi muzycy, próbując swoich sił przed niemałą publiką. Żeby dostać pozwolenie na występ, należy wysłać organizatorom demo. Wiadomo jednak, że są oni bardziej przychylni uczniom i studentom, następnie muzykom dziwnym i utalentowanym. Łącznie ponad 200 grup. Wspaniałość.

Ponieważ nie chcę spamować moich wrażeń, zamieszczam filmiki. Mam nadzieję, że dzięki nim będziecie mogli doświadczyć chociaż w małym stopniu tego, czego doświadczyłam ja:)









2 komentarze:

  1. Jeszcze się nie wczytałam dokładnie, ale jak najbardziej mam zamiar! Powiedz mi z jakiej uczelni pojechałaś na Erasmusa? I jak najtaniej dostać się do Wilna? :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Yes, I like it! :)Marta D.

    OdpowiedzUsuń