piątek, 28 maja 2010

116 masa krytyczna

Bo widzicie, moja koleżanka, Ola Górska, strasznie się w Zielonej Górze angażuje w ruch rowerowy, organizując różne przedsięwzięcia, działając w stowarzyszeniu, w ogóle - będąc aktywna. Tu nawet możecie jej posłuchać:

[KLIK]


Dlaczego to ważne? Bo dzisiaj w Zielonej Górze odbyła się Masa Krytyczna. Inicjatywa ciekawa, przydatna. Nie wiedziałam jednak, że i w Wilnie jest ona tak popularna.


Siedząc dzić na placu katedralnym i gadając z Adamem o głupotach życia, kiedy nagle...


... usłyszałam odgłos stada kół rowerowych i kiedy spojrzałam w prawo - to właśnie zobaczyłam.


Jeden rowerzysta opowiedział mi historię z zeszłorocznej "masy". Otóż przejazd rowerów nie był widocznie dobrze zabezpieczony i z jednej z ulic wylatujących na jego trasę wyjechało nagle rozpędzone auto i, wiadomo, spowodowało wypadek. Widok podobno straszny, 5 osób w szpitalu.

Tegoroczna "masa" przebiegła bez żadnych problemów, całość zakończyła się na placu katedralnym wzniesieniem przez rowerzystów rowerów do nieba:)

2 komentarze:

  1. Ha! Również ostatni piątek maja! :D
    Świetne uczucie widząc coś takiego, prawda? Ale udział w masie jest jeszcze bardziej świetne :P
    :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie mieszkam :) Byłam niedawno, a jestem zbyt leniwa, żeby tworzyć posty na bieżąco, dlatego teraz staram się nieudolnie nadrobić zaległości :)
    Od jutra będę w Wiedniu, więc wtedy z kolei będzie nadmiar Austrii :)

    OdpowiedzUsuń