sobota, 22 maja 2010

111 zachwyt Sandrą Ronde


Dzisiejszą notkę chciałabym poświęcić Sandrze, z którą odwiedziłam Białoruś. Jest to dziewucha, którą poznałam drugiego dnia po przyjeździe tutaj, od razu przykuła moją uwagę swoją pozytywną energią, co wzmocniło się jeszcze bardziej, gdy dowiedziałam się, że jest z Holandii :D [special feelings for the Netherlands!] niestety, po chwili uznałam, że jest z jednej strony oziębłą i zdystansowaną w stosunku do ludzi Holenderką, a z drugiej - za dużo gada, zbyt się emocjonuje i wypełnia sobą całą dostępną przestrzeń, więc wielkiej miłości z tego nie będzie.


... tak się jednak złożyło, że razem wylądowałyśmy na końcu cywilizowanej Europy i, dzięki temu, miałyśmy okazję się lepiej poznać. Okazało się, że prócz gadatliwości mamy wiele wspólnych cech, co tylko sprzyjało atmosferze zacieśniania więzów.


Wiecie, że ja raczej dogaduję się lepiej z chłopakami - są mniej skomplikowani, nie szukają dziury w całym i raczej słuchają niż gadają (:P), jednak z każdym kolejnym krokiem u boku panny Ronde coraz bardziej ją lubiłam, a także - coraz bardziej zatapiałam się w jej osobowość.


Bo widzicie, Sandra jest osobą całkiem przystępną i normalną - łatwo się z nią gada i można pogadać o wszystkim. Ona nie stara się nikomu zaimponować, ale też nie jest sztucznie skromna - jest po prostu Sandrą. Przykład? Mimo faktu, że po angielsku mówi perfekcyjnie (po pierwsze: jest Holenderką, a tam wszyscy są dwujęzyczni; po drugie: studiuje na międzynarodowym uniwersytecie), nigdy-przenigdy nie używa w normalnej rozmowie słów skomplikowanych i ciężkich, więc gadając z nią nie masz wrażenia, że jesteś jakąś meduzą niezdolną do komunikowania się. ale też podczas wywiadu dla francuskiej telewizji (!) mówi już całkiem innym angielskim. Przy okazji, wywiad znalazłam, wpisując jej nazwisko w google!


Sandra jest zwariowana i wydaje się być pewna siebie. I jest, zazwyczaj. Czasem jednak ma chyba dość i kiedy nikogo nie ma dookoła, pozwala sobie na skulenie się, zwinięcie w kłębek i cichutkie smutki. Nie że depresyjność - po prostu każdy potrzebuje czasem nie być radosny. Ona ma różne smutki i kompleksy (jak każdy!), jednak nie zamęcza nikogo tym, nie wisi na nikim - także na sobie, nie rozczulając się nad sobą godzinami. To wygląda tak, jakby miała w grafiku czasem 15 minut dla cichych smutków i po tym - jest już ok, już wszystko dobrze.


... no ale też może jej podejście do życia wynika nie tylko z tego, że jest Holenderką (a więc naprawdę pragmatyczna), ale też z tego, że jest zaangażowana w różne kampanie społeczne. Widzicie, zapytałam ją, jakie ma plany na sierpień, bo chciałabym ją odwiedzić - musicie wiedzieć, że rodzice Sandry mnie zaprosili i wciąż pytają, kiedy przyjadę (jakie to miłe!). Sandra na to, że sierpień to niezbyt, bo wyjeżdża i ma masę przygotowań. Oczywiście, zaczęłam ciągnąć ją za język. Okazało się, że jakiś czas temu napisała ze znajomymi napisała na pewien konkurs projekt dożywiania dzieci w Ghanie i... projekt wygrał, znaleźli sponsora, ruszyła w Ghanie farma grzybów. I Sandra została zaproszona tam na pół miesiąca jako "gość specjalny". I mówi o tym tak, jakby to było coś zwykłego, jakby mówiła o śniadaniu.


Sandra to dziewczyna, która na pewno w życiu osiągnie dużo, która ma bardzo wzniosłe cele i realizuje je. Która mówi tyloma językami, robi tyle rzeczy, a jest przy tym tak normalna, tak zwyczajna. I jeszcze - piękne jest to, że ona naprawdę się nie krępuje być sobą. Czasem jest zagubiona, ale zawsze bardzo optymistycznie patrzy w przyszłość. Ona się nie boi, bo przecież nie ma czego.

... a poza tym - Sandra to osoba, która tańczy w półśnie:)

video

9 komentarzy:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ms. Ronde, it's nothing special, I just copied random txt from a random website and insert sometimes your name, also randomly ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ok, that is a huge relief! I was almost afraid that they would waylay and imprison me the next time I want to enter Poland...

    OdpowiedzUsuń
  4. inserted* :P -> erasmus english :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Sanra - Yes You might be Wanted in Poland, but not by Police only by friends who want to meet you :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli potwierdziło się to, że najbardziej zbliżasz się do osób, których na początku nie darzyłaś wielką sympatią;))).

    OdpowiedzUsuń
  7. haha, tak, Ty, Sandra, Karolina - jesteście tego przykładami :)

    OdpowiedzUsuń