wtorek, 13 kwietnia 2010

73 sesja

Sesja nas dopadła. Taka pół-sesja, a jednak nauki dużo i czasu nie ma na nic.
W drodze z uniwersytetu do akademika, gdzie pranie czekało, spotkałam grupkę znajomych. Postanowiłam odetchnąć po teście z litewskiego i dołączyłam do nich. Poszliśmy "obejrzeć" starą, opuszczoną fabrykę na Użupio, skończyliśmy siedząc na dachu i rozmawiając. I jednak obecność mnie i Adama i nasze trochę kwaśne humory się udzieliła reszcie - tak jak zobaczycie, wszyscy się uśmiechają, ale nie do końca.






Adama znacie już z poprzednich notek, ostatnio nasze drogi się zeszły i tak sobie razem podążają przed siebie. Reszta osób - studenci Akademii Sztuk Pięknych, Finka, Litwin i Norweg. Niesamowite poglądy, bardzo dobra energia i spokój.

a potem do akademika i pranie.

3 komentarze:

  1. Tłumaczę:
    Wyrażenie "Adama znacie już z poprzednich notek, ostatnio nasze drogi się zeszły i tak sobie razem podążają przed siebie." nie świadczy o tym, że Adam jest moim ukochanym. Hm... właściwie - jest moim ukochanym PRZYJACIELEM. i tyle w tym temacie.

    OdpowiedzUsuń
  2. http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,105741,7772813,Bedzie_ulica_Lecho_Kaczynskio_.html

    Widzę, że w Wilnie tak jak w Polsce z rozsądkiem się nie przelewa i daje o sobie znać jakaś Paranoja...

    OdpowiedzUsuń
  3. znaczy wiesz co, wizyta Lecha na Litwie była jego ostatnią i Litwini, którzy dotąd mieli dużo wątów do polskiej polityki, teraz zostali uderzeni tym, jakie metaforyczne znaczenie to mogło mieć. ech ech ech

    OdpowiedzUsuń