środa, 7 kwietnia 2010

67 - no dobra

... należy Wam się trochę "relacji", z tego, co było.


Całkiem przypadkowo zawitałam do domu na Święta. Tych, z którymi się nie widziałam i których nie poinformowałam - bardzo przepraszam. Chciałam spędzić te 3 dni w moich czterech ścianach. Pierwszego dnia mamunia przygotowała mi pyszny obiad i od razu wiedziałam, że powrót nie był dobrym pomysłem - że będę tęskniła potem za "normalnym" jedzeniem!


... no właśnie, akademickie warunki i limity budżetowe nie pozwalają zwykłej studentce na mozzarellę :)

Święta upłynęły szybko i bardzo ciepło. Jedliśmy, leżeliśmy i rozmawialiśmy o rzeczach nieważnych i trochę ważniejszych. Tak naprawdę - potrzebowałam pobyć trochę sama ze sobą i sama z rodziną. Wyłączyć telefon, komputer i czuć się odciętą od wszystkich cywilizacji i ludzi, zwłaszcza, że poprzedni tydzień spędziłam poznając zbyt wielu dziwaków i miejsc.


Najzabawniejszym odkryciem była Tosinka - jeden z trzech kotów mojego domu - która zadomowiła się z moim łóżku. Okazuje się, że jest jedynym stworzeniem, które tak za mną tęskni, wykorzystując każdy moment nieuwagi, żeby tylko się wślizgnąć do mojego łóżka. Przez cały mój pobyt w domu łaziła za mną krok w krok, mrucząc przeuroczo. A musicie widzieć, że Tochula absolutnie nie jest typem przytulalskim:)


A to już Wilno dzisiaj i wiosna i kobieta, która wygląda jakby była wyjęta ze "Spóźnionych Kochanków" Williama Whartona. Zrobiła na mnie piorunujące wrażenie i czuję, że jeszcze raz sięgnę po tę książkę w niedługiej przyszłości.

I, jak powiedziałam, mój obiad spędzony przy "Chirurgach". Rzadko kiedy jem obiad w kuchni, jednak podczas gdy makaron się gotował, a sos rozmrażał, ja siedziałam z nosem w laptopie:) [dziękuję, Artur, za nową serię!!!!!]

i jeszcze dla tych, którzy są wybitnie zainteresowani moimi odkryciami muzycznymi:
KLIK

no to wracam do Dereka:)

2 komentarze:

  1. Szkoda, że się z druhną nie zobaczyłam :(

    +A piosenkę znam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Michasiu :*
    nie płacz, mój przyjazd nie był planowany i wyszedł w wyniku przypadku - ponieważ moja rodzina nie mogła mnie odwiedzić, postanowiłam ja przybyć do nich!:) bo co to za święta bez rodzinki? :)

    OdpowiedzUsuń