sobota, 20 marca 2010

48

Nauka dzisiaj, ale też kolacja u Morgane. Morgane to przesympatyczna dziewczyna z Francji, która ze mną chodzi na hiszpański. Mamy coś jeszcze wspólnego - obie urodziłyśmy się 4 września 1989 w Niemczech! :) Prócz tego łączy nas jeszcze wspólny znajomy, Mathias, który pewnie jest nam wdzięczny, że raczyłyśmy się urodzić w jego kraju:)


Przygotowania do kolacji. Morgane przygotowała pieczone ziemniaki (był to jej debiut w kuchni! ha ha), a Annika (Finlandia) - dziwne ciasteczka. Dwa miesiące temu, a więc przed tym jak się w Wilnie pojawiłam, Annika upiekła ciasto z buraków i czekolady, więc nie chcę wiedzieć, co jadłam dziś:) Annika jest dziewczęciem wspaniałym, studiuje tu grafikę komputerową i jest naprawdę osobą artystyczną.


My z Mathiasem (jakoże mieszkamy razem w akademiku) upiekliśmy pizze (sztuk: dwie). Ciasto Mathiasa przez chwilę wyglądało jak Polska (z cypelkiem w drugą stronę), jednak nie trwało to długo - nie wytrzymała najazdu.


Nasze pizze. Moja - ta bardziej kolorowa, estetyczna i smaczniejsza :)



Najdziwniejszy sposób krojenia pizzy - nożyczkami. Morgane powiedziała, że we Francji tak wszyscy robią. Po 20 minutach do mieszkania wszedł kolejny nasz wspólny znajomy, Adam. Okazało się, że on, Francuz, nigdy czegoś takiego nie widział:)


Ciasteczka Anniki - przepyszne, choć wyglądające jak placki ziemniaczane.

To był naprawdę przemiły wieczór. Co prawda miałam w planach przeczytanie lektury, ale - lektura poczeka, a wieczór przemija [tę mądrość dedykuję mojej Mamci] :)

5 komentarzy:

  1. coś ostatnio często jesz pizzę :D
    było pysznie?

    OdpowiedzUsuń
  2. pizza łatwa do zrobienia, widzisz. Szybko, smacznie, łatwo i przyjemnie.
    Było przepysznie!

    OdpowiedzUsuń
  3. a dlaczego nie ma nic o tęsknocie za mną w czasie i weekendu i moim szczęśliwym powrocie? :(

    OdpowiedzUsuń
  4. och, robaczku, nostalgię można było wyczuć w tym poście.
    a o powrocie będzie dziś!

    OdpowiedzUsuń
  5. Zazdroszczę takich smacznych wieczorów.

    OdpowiedzUsuń