czwartek, 18 marca 2010

45 lietuviskai

To dzisiaj, proszę Państwa, będzie nieco lingwistycznie! :)
Już długo przymierzałam się do tej notki, nie mogąc znaleźć dla niej odpowiedniej formy. A teraz stwierdziłam, że po prostu napiszę trochę niepowiązanych ze sobą informacji z głowy, czyli z niczego:)

Przed moim przyjazdem wszyscy znawcy tematu (w liczbie jeden: Andrzejek, słoneczko Drzonkowa:)) podkreślali, że łeeee, język litewski to taaaka prościzna, że to to samo, co polski, tylko muszę wszędzie dodać końcówkę "as" i że spokojnie, spokojnie, wszystko będę rozumiała. Niestety, mój informator znacznie przecenił moje możliwości i kiedy tu przyjechałam, naprawdę nic nie rozumiałam - jeden słowotok, gąszcz dziwnych głosek. Teraz rozumiem już trochę więcej (ba, turecki mam prowadzony PO LITEWSKU!), ale i tak jestem z siebie dumna za każdym razem, gdy zbuduję nawet najprostsze zdanie. Niestety, wbrew temu, co się ogólnie sądzi, język litewski to nie język słowiański, a bałtycki. I choć Rosjanie swego czasu starali się usilnie zesłowiańszczyć go - nadal pozostaje dla mnie zagadką.

Bo widzicie, mówi się, że język litewski jest jedną z ciekawostek lingwistycznych. Jest to jeden z najstarszych i najlepiej zachowanych języków Europy. Jest związany zarówno z łaciną i greką (żadne osiągnięcie), ale też np. z językiem perskim i sanskrytem (ha!), co czyni go bardzo szczególnym.

Język litewski jest wspaniałym odzwierciedleniem charakteru Litwinów - bardzo dokładny, skomplikowany i konserwatywnie kultywowany. 5 różnych odmian rzeczownika, 7 przypadków (osobne formy dla liczby pojedynczej i mnogiej), dziwne literki, które - w zależności od towarzystwa - mogą być czytane różnie.

Najciekawszym jednak dla mnie pozostaje stosunek Litwinów do ich języka. Bo, wyobraźcie sobie, że mniej-więcej od początku XX wieku litewscy specjaliści od języka trudzą się i wymyślają litewskie odpowiedniki słów zapożyczonych. I tak na przykład "verslininkas" to "businessman". Co więcej, nawet imiona litewskie są mocno zakorzenione w języku - są jego częścią, każde imię to jednocześnie słowo - Rasa to "bryza", a Gintaras "bursztyn", najgorzej jednak nazywać się Egle - "choinka" :) Jeśli chodzi o nazwy własne obcego pochodzenia, są one poddawane torturom -na szyldzie McDonalda widnieje tylko to wielkie "M", bo sieć nie chce zmieniać nazwy, dodając końcówkę "-as", co jest wymagane pod groźbą wysokiej kary. W telewizji za to Mc to "Makdonaldas" :)
i jeszcze - wyobraźcie sobie, że również nazwiska gwiazd są zlitewszczone - Dzordzas Buszas, Viljiamas Szekspiras czy Bridzita Bordo! ha ha ha!

Wiele jest malutkich drobiażdżków, które mnie w tym języku zachwycają, choć - przyznaję - do najłatwiejszych on nie należy. Tu filmik z Kaziuków, posłuchajcie, jak to dziwnie brzmi. Zwróćcie uwagę na dziwną intonację - tak, jakby ta pani mówiła do dziecka czy jakiegoś przygłupa - i tak właśnie się czasem czuję na moich litewskich zajęciach z tureckiego. To jednak nie jest cel Litwinów, oni po prostu taki akcent mają.

video

5 komentarzy:

  1. No i teraz stało si wiadomym dlaczego Adaś M. tworzył swe dzieła po Polsku :D

    OdpowiedzUsuń
  2. No i teraz stało się jasne, dlaczego Adaś M. tworzył swoje dzieła po Polsku :D

    OdpowiedzUsuń
  3. moim zdaniem kto uwaza litewski za podobny polskiemu ten malo ma pojecia o jezykach. z pogawedki pani z filmiku nie zrozumialam nic kompletnie.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ta babeczka na filmiku zapowiadała mój pierwszy komentarz...
    Najpierw kilka słów wstępu a potem daje się słyszeć "Arturos smergalis" co znaczy Artur przemówi(w sensie napisze). Nic Trudnego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. W gruncie rzeczy to uważam, że jesteś fajna.

    OdpowiedzUsuń