poniedziałek, 15 marca 2010

41 [extreme folk]

Jeszcze jedna rzecz odnośnie wycieczki dookoła Kowna. Nasza droga zawiodłą nas do uroczego domku artysty folkowego Arunasa Snieckusa. Dom jest bardzo, bardzo stary i, na szczęście, pan Arunas nie stara się go zmodernizować. Wręcz przeciwnie - dba o tradycje, kolekcjonuje różne folkowe dziwnostki.



Dom jest nie tylko domem, ale także małym muzeum. Wejście kosztuje 1 zł, więc pan Arunas z pewnością nie otworzył go, by zbić majątek. Przy okazji - co do litewskiej flagi, w dzień niepodległości każdy ma prawny OBOWIĄZEK wywiesić flagę. I większość osób naprawdę się do tego stosuje.


Jeden z kilku pokojów domu. Pan Arunas mieszka tutaj z rodziną i psem.


"Biuro" mistrza. Specjalizuje się on w rzeźbie w drewnie, stąd tyle tu dłut i dłutek różnego kształtu i rozmiaru.


Sam mistrz. Spędziliśmy u niego około godziny, rozmawiając. To znaczy - rozmawiali tylko państwo Rimowie, bo nasz ubogi litewski jeszcze na to nie pozwala.
Pan Arunas mówił wolno i cicho, podobno tak właśnie mają ludzie na wsi. Opowiadał różne historie, zarówno o przedmiotach w pokoju, jak i o sobie samym. Właściwie wszystko, co mówił, daje nam pewien obraz Litwinów - ich melancholijności, tradycjonalności i spokoju. Pan Arunas miał kiedyś w pokoju bardzo stary dywan uszyty z krajek panien młodych (litewski obyczaj). Kiedyś był żołnierzem, walczył na przykłąd w Afganistanie i kiedy wrócił do domu, śniło mu się cały czas, że kąpie się we krwi. Nie mógł sobie z tym poradzić, coś zjadało go od środka. Zaczął wtedy sypiać, nakryty dywanikiem i wszystkie koszmary zniknęły.
Inna historia - miał poważny wypadek, drzewo na niego spadło, w wyniku czego coś mu się stało z kręgosłupem i groziła mu operacja. Pan Arunas stanowczo zaprotestował i zaczął sam się leczyć medycyną naturalną ("dźwiękami") i - teraz znów jest w pełni sprawny.
Poza tym w wolnych chwilach to Pan Arunas się uczy grać na kobzie.

Kilka niepokojących akcentów religijnych:


Obraz w "gabinecie".

Krzyż w jadalni.


Obraz w dużym pokoju.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz