poniedziałek, 8 marca 2010

35

Niedzielka.
Gotowanko.
Zobaczcie.


Dzięki specjalnemu pakunkowi od mamuchny zostałam zaopatrzona w zapas tortilli na cały rok. Mama tłumaczy, że to przez przypadek, że pośpiech i szybko i część miała być dla niej, ale jednak - głodować nie będę, mając tyle tortill:)


Warzywka + mięcho.


Sos chili + sałata.


Efekt. Podawany z najlepszym na to trunkiem - mlekiem (w szklance Jacka Daniel'sa pożyczonej od kogoś z akademika:)). Musicie wiedzieć, że chili zawiera kapsaicynę, substancję odpowiedzialną za uczucie pieczenia. Nie ma na nią innej rady niż mleko lub produkty mlekopochodne (jak na przykład jogurt naturalny). Jogurt jest dla mięczaków, a mleko dla zawodowców, więc wybrałam mleko.

Ponieważ tortilli zrobiłam dużo, a często jestem częstowana pysznostkami, obdarowałam część znajomych moim kulinarnym sukcesem. EFEKT:



No to smacznego:)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz