poniedziałek, 8 marca 2010

34 Kaziuki (part III: jedzenie)

...ale Kaziuki to, przede wszystkim pyszne jedzenie. I zdrowe, podejrzewam - bez żadnych "e" bez żadnych długich nazw. Na targu można było dostać wszystko - od owoców, przez mięso, chleb, bigos, na słodyczach kończąc... Zresztą, zobaczcie sami.


brr.


Stoisko rybne można było "wyczuć" już sto metrów od niego, jednak ryby, które można było kupić nie były takie zwykłe - dziwne, przerażające bezzębne potwory.


U tego pana, pszczelarza z dziada pradziada, kupiłam miód prosto z pasieki. Ładnie pachniał, jednak miód nieprzefiltrowany, z jakimiś kawałkami wosku - to nie dla mnie.



Jeden z najlepszych białych serów mojego życia. Kupiłam ten po prawej - mimo dużej zawartości kminku jest pyszny - z ziołami, papryką i ... czosnkiem.


Przemiłe, przesympatyczne, przesłodkie dziewczyny na stoisku słodkości. Kramik zawierał słodycze i wypieki wykonane przez tę trzyosobową rodzinkę. Większość z nich naprawdę imponujące, na przykład....


... lizaki czekoladowe z namalowanymi wzorkami. Kupiłam ten z lewym dolnym rogu - mleczna czekolada ze stokrotkami:) nadal leży w mojej szafce, czekając na specjalny moment...


Bardzo wiele osób chodziło po Kaziukach z takimi oto "choinkowymi" cukierkami. Zapytałam sprzedawcę, czy to jakaś tradycja - odpowiedział, że tak, że Wielkanoc i te sprawy. Nazwa tej słodkości - zaskakująca - CUKIERKI:) wykonane z cukru i wody, haha:) jedno zawiniątko nadal czeka na swoją kolej u mnie w szafce słodyczowej:)


Przemiły kramik koła gospodyń specjalizującego się w sękaczach. Muszę przyznać, że to, czego miałam okazję spróbować tam nijak się ma do tych polskich podrób.



Pierniczki - w każdej formie i ilości.


Rodzinna wersja pierniczków - od góry: tatulinek, siostruszka, mamuńka:) i tę notkę Wam dedykuję, mając nadzieję, że zrobiliście się głodni!

2 komentarze:

  1. Pomysł czytania Twojego bloga na uczelni będąc głodną, zdecydowanie nie był dobrym pomysłem i obiecuję sobie, że tego błędu już nigdy więcej nie popełnię:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Dobrze, że ja jestem po obiedzie...

    OdpowiedzUsuń