niedziela, 7 marca 2010

34 Kaziuki (part I: ogólnie i targ)

Jeszcze nigdy nie widziałam Wilna tak zatłoczonego. Ulice, po których nie da się przejść swobodnie, restauracje zapchane co do jednego krzesła, gwar i ruch - wszędzie wszędzie wszędzie...


... a wszystko dzięki Kaziukom - tradycyjnemu jarmarkowi odpustowemu, który już od 400 lat odbywa się w Wilnie.

Kiedy po raz pierwszy o nim usłyszałam, myślałam, że jest to impreza jak każda tego typu - Winobranie czy fiesta w Maladze. Okazuje się jednak, że - pomimo gwarności tych imprez - nie ma wiele podobieństwa między nimi.


Kaziuki NAPRAWDĘ są popularne w całej Europie, nie tylko na Litwie. Hotele są zajęte co do jednego miejsca, nawet w naszym akademiku zrobiło się podejrzanie tłoczno. Nic zresztą dziwnego - Kaziuki to naprawdę przyjemna, jedyna w swoim rodzaju impreza, której warto doświadczyć.



Pogoda była piękna, choć mroźna. Plac katedralny wreszcie się do czegoś przydał, takich tłumów jeszcze na nim nie widziałam, nawet tuż po mszy, kiedy z katedry wypływają ludzie.

Jeśli chodzi o targ - można tu znaleźć wszystko. Od staroci, poprzez wyroby lokalnych artystów aż po jedzenie wszelkiego rodzaju. Jest tylko jeden warunek - wszystkie te rzeczy muszą być "zrobione" (lub w przypadku staroci "zdobyte") przez sprzedawcę, nie "wyprodukowane". Dzięki temu na całych Kaziukach nie ma żadnego stoiska z chińskim kiczem za 3 zł.

Jeśli chodzi o targi staroci...


... baczny wzrok wodza...


... gramofonomanka...


... puste spodnie - stojak na gazety...


... przeraźliwe lalki...


... zestaw koników na biegunach... :)

1 komentarz:

  1. o jaaa http://3.bp.blogspot.com/_Q5-wAe1-A50/S5Q72dkLbUI/AAAAAAAAMhM/uwt16J2VGmk/s1600-h/DSCF6650.JPG taakie cuda a u nas ni ma :D

    xera wszelkiej masci zeskanuje Ci jak dotrwam do weekendu i mozg nie wyplynie mi nosem :D
    ps polecam alicje w wonderlandzie z subtitlesami to uslyszysz pana Rickmana ^^

    pzdr katarina :)

    OdpowiedzUsuń