środa, 10 lutego 2010

9

No niestety - prawdziwe studiowanie się zbliża i to wielkimi krokami, obute siedmiolilowymi mokasynami. Dziś z Pauliną próbowałyśmy poukładać nasz plan tak, żeby pasował do wszystkiego. Ponieważ wybrałyśmy przedmioty z różnych wydziałów i różnych specjalności, ciężko to poukładać tak, żeby ze wszystkim się zgadzało.


Póki co okazało się, że język angielski (odpowiednik PNJA) to jednak nie jedna godzina tygodniowo, a 8, więc niestety - ta wymiana nie będzie wakacjami:( W związku z tym, że część wybranych przez nas przedmiotów zostało odwołanych w tym semestrze, miałyśmy sporo problemów z poukładaniem planu na nowo.


Paulina ma już jasną sytuację - poniedziałki wolne, zrezygnowała z litewskiego. Ja jestem wciąż na etapie zastanawiania się. Problem polega na tym, że:
- chętnie podjęłabym wyzwanie litewskiego, interesuje mnie nauka nowych języków, ale...
- litewski jest 3 razy w tygodniu, rezygnując z niego, miałabym piątek i poniedziałek wolne, a zamiast niego wzięłabym przedmiot o pokoju i wojnie, który nie jest aż tak intrygujący:(
-> z kolei - podczas tego semestru będę miała jeszcze hiszpański - boję się, że trochę przygwoździ mnie nawał materiału... aaaaa!
-> ale litewski jest ciekawy.... i co teraz?!

Na szczęście, na osłodę i niepogodę, zamówiłam ciastko:)

Dziś idę wraz ze znajomymi na karaoke - ale nie bójcie się, nie będę śpiewała;)
miłego wieczoru!

2 komentarze:

  1. U mnie lenistwo by wygrało i chyba wziąłbym poniedziałki i piątki Wolne i uczył się o wojnie i pokoju. W sumie to też może być ciekawe.
    Ale Litewski to tylko jedne zajęcia w ten "wolny" dzień więc nie powinny dużo zawadzać.

    OdpowiedzUsuń
  2. Poza tym na Litwie chyba większość potrafi mówić po rosyjsku? To lepiej jest sie uczyć tego języka zamiast Litewskiego, bo bardziej użyteczny.

    OdpowiedzUsuń