poniedziałek, 8 lutego 2010

7

Dziś poniedziałek, a ja nadal nie mam prawdziwych zajęć. Ponieważ część osób mi nie wierzy, wytłumaczę, jak działa Erasmusowski system w Wilnie. Działa on tak:

1. INWESTYCJA. Wilno stara się teraz stać się nieco bardziej popularne turystycznie, więc inwestuje bardzo dużo pieniędzy w międzynarodowe wymiany. Rada miasta jest też dość skuteczna w pozyskiwaniu funduszy od sponsorów (puby!) i UE i innych organizacji, więc to, co my, Erasmusowcy, zastajemy tu, to prawdziwy luksus. Każdy z nas dostaje masę gadżetów (długopisy, przewodniki, karta do telefonu), ale także część podręczników podobno (na razie dostaliśmy tylko od litewskiego).

2. MENTORSWO. jak wyjaśniałam w jednym z poprzednich postów, każdy zagraniczny student ma swojego własnego mentora, który, w razie problemów lub chandry służy zawsze dobrym słowem i pomocą. Podobno jest to teraz dość częste wśród Erasmusowskich państw, ale zostało zapoczątkowane na Litwie.

3. ORIENTATION WEEK! Tak, to jest to, co budzi najwięcej kontrowersji wśród niedowiarków. Semestr na Litwie zaczyna się 4 lutego i - tak też zaczął się dla nas. Tego dnia musieliśmy być już gotowi do podejmowania różnych wyzwań, choć nie do końca wiedzieliśmy, jakich. Okazało się, że my, zagraniczni, mamy jeszcze półtora tygodnia "wolnego", w trakcie którego musimy pozałatwiać wszystkie formalności (wybrać przedmioty, wyrobić kartę studencką, zapłacić dwie należności w banku, podpisać umowę o akademik.... itd!), poznać miasto i innych Erasmusowców, żeby móc z wymiany czerpać jak najwięcej korzyści. Każdego dnia odbywają się zorganizowane przez mentorów lub nauczycieli zajęcia - gry po mieście (dzienna i dzisiaj, nocna), kurs podstaw litewskiego, wieczór filmowy, wieczór potraw narodowych, impreza powitalna, karaoke, wycieczki po mieście, do muzeum i innego miasta, itd. Orientation week został wprowadzony po pewnym semestrze, gdy dość duża grupa studentów zdecydowała się wrócić do domu, bo czuli się zagubieni i samotni. Wszystkie zajęcia są w mieszanych (RÓŻNYCH!) grupach, więc musisz nauczyć się zarówno współpracować, jak i być samodzielnym. Jednocześnie oswajasz się z miastem, z językiem (naprawdę różnym od polskiego, ale o tym kiedy indziej), ze zwyczajami, ale przede wszystkim - z ludźmi z innych krajów. Myślę, że to bardzo dobry sposób na przezwyciężenie swoich strachów. No i - każdy przyznaje, że pierwsze dwie noce były straszne, a dziewczyny dodatkowo, że płakały trochę:) teraz nikt nie płacze, bo każdy wie, że może na sobie polegać, kiedy zabraknie cukru czy kiedy internet nie chce działać:)

4. PRZEDMIOTY. Niestety, musimy tu studiować. Każdy przedmiot ma przypisaną swoją wartość w punktach ECTS i każdy student w Europie musi zdobyć 30 pktów, żeby zaliczyć semestr. Wybieramy przedmioty z listy ok. miliona dostępnych w językach obcych (ale to też np. chemia) i liczymy sobie, żeby zdobyć te 30 ECTS. Moje przedmioty w tym semestrze to:
- kurs podstaw litewskiego (Orientation Week, więc 11 godzin łącznie)
-kurs litewskiego (3 razy w tygodniu od 16 lutego)
- kurs hiszpańskiego (2 lub 3 razy w tygodniu)
- współczesny angielski (czyli coś na kształt PNJA w Polsce)
- mitologia celtycka
- literatura irlandzka
- literatura amerykańska (XX wiek)
- for fun: literatura brytyjska (postmodernizm)
- kulturoznawstwo kanadyjskie
kursy językowe są prowadzone trochę po angielsku, a trochę w danym języku, reszta - angielski.

5. LUDZIE. Naprawdę są zewsząd - m.in. Korea, Mołdawia, Gruzja, Francja, Niemcy, Australia, Kanada, Kazachstan, Skandynawia, ... :) Naprawdę można rozszerzyć swoje horyzonty dowiadując się, jak mało wiemy o świecie i ludziach albo obserwując Niemca, który usilnie stara się doszukać się czasownika w zdaniu litewskim (bo one, niestety, nie zawsze czasownik mają). Jestem tu tydzień, a naprawdę doświadczyłam bardzo wielu niespodzianek:)

To wszystko. Jeśli chcielibyście coś jeszcze wiedzieć - pytajcie:)

Ponieważ ta notka była przydługa i bez zdjęć - przepraszam - załączam Wam filmik mnie mówiącej po litewsku:)

TAK TAK TAK, jak zrozumieliście, składam życzenia mojej mamuni -
DZIŚ, 9 lutego, mamuś ma urodziny!!!!!
STO LAT, mamuniu (reszta życzeń w filmiku;))

video

4 komentarze:

  1. Bardzo, bardzo ciekawe te życzenia (przynajmniej tak myślę). Dlaczego "Niestety, musimy tu studiować"? Ciesz się :) Choć to dziwne i niewykonalne... A ja dziś dostałam 5! I to z matmy! Kami :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Mamunia:)
    Dzięki dzięki mój kochaniutki słodziaku.
    Myślę, że za dużo wzięłaś przedmiotów, przemęczysz się kochana:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ojaaa...jakie nie sylwiowe włosy!
    Sto lat Mamo Sylwii;)

    OdpowiedzUsuń