niedziela, 28 lutego 2010

27

No dobrze, muszę przyznać, że są pewne minusy dzielenia wspólnej kuchni.
Wczoraj upiekłyśmy z Pauliną pizzę. Połowa blachy została i postanowiłam ją zjeść dzisiaj. Dzisiaj jednak zjadłam coś sprzed dwóch dni i mój pełen talerz pizzy został na jutro.
30 minut temu poszłam do kuchni napić się jogurtu... Szczelnie zakryta i ukryta pizza leżała naga i zawstydzona...


Złodziej pizzy dokonał swojej zbrodni, po czym zostawił ofiarę na wpół ubraną, poszarpaną i smutną.


Z całej porcji pizzy zostało sześć smutnych kawałeczków:(


W szoku napisałam list, który powiesiłam na lodówce. Mam nadzieję, że prędzej czy później złapię tego gnojka.

Naprawdę wiele mogę znieść. Znikające parówki, plasterki sera czy keczup to cena za używanie lodówki. Zjadanie czyjejś pizzy to jednak za dużo. Naprawdę wiele serca w nią włożyłam i czekałam na moment, kiedy ją zjem. teraz to mi przykro :(

8 komentarzy:

  1. zapomniałaś zrobić mi zdjęcie jak uderzam pięścią w otwartą dłoń. spoko, mała. dorwiemy go. albo ją?

    OdpowiedzUsuń
  2. go. dziewczyny nie kradną zimnej pizzy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mam nadzieję, że dopadniecie tego potwora.
    Składam najszczersze kondolencje z powodu waszej straty.
    I aby wyrazić moja solidarność sam też nie zjem pizzy. :(

    Powodzenia !!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak właśnie myślałem, że kiedyś to nastąpi. Niestety przy wspólnych lodówkach w akademiku to niemal nieuniknione.
    Proponuję Ci następnym razem jak coś upieczesz/ugotujesz/przyrządzisz i będziesz chciała zostawić to w lodówce, to możesz zostawić a gdy to zniknie, to na tej samej lodówce wywiesić zdjęcia jak przygotowywałaś/preparowałaś odpowiednio to jedzenie plując do niego i dołączając do jego składu kocią kupę i kurz z całego parapetu.
    Złodziej wyciągając coś z lodówki myśli "przecież ktoś odłożył to dla siebie. Nikt nie zostawiałby dla siebie niedobrego/trującego jedzenia"
    I wtedy właśnie by się przekonał że nie jest to tak oczywiste. A inni złodzieje jedzenia (bo pewnie nie jest on jeden) zanim wyciągnęli by czyjeś jedzenie mieli by przed oczami Twoje obrzydliwe zdjęcia i na pewno mieli by wątpliwości, czy aby to co kradną to nie jest kolejna mina?

    OdpowiedzUsuń
  5. btw: dobry pomysł z tym "mycosis" :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Artur! To jest ŚWIETNY pomysł!
    brawo brawo brawo!
    ha ha ha, tak właśnie zrobię!

    OdpowiedzUsuń
  7. no to drżyjcie złodzieje jedzenia i parówkowi skrytożercy !

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzisiaj znalazłam i muszę to tutaj wkleić :D
    http://www.joemonster.org/art/13678/Sposoby_na_nalogowych_wyzeraczy_biurowych

    /Kamila

    OdpowiedzUsuń