sobota, 27 lutego 2010

26 part 1

Wczoraj miałam nadzieję, że mi się upiecze i... upiekło się:) a co - zobaczycie później:)

Ponieważ dziś był mój Wielki Dzień prania, cały poranek spędziłyśmy z Pauliną na martwieniu się proszkami, zmiękczaczami, bębnami i cieknącą wodą. Wszystko przebiegło pomyślnie, nie ma ofiar śmiertelnych w postaci zabarwionych koszulek czy skurczonych swetrów. Jesteśmy co prawda otoczone przez rozłożone po całym pokoju mokre rzeczy (suszarki na korytarzu zajęte), ale dzięki temu nasz przytułek pachnie mydełkiem.

Od dwóch tygodni nęcił mnie pewien bar, który mijałam, ilekroć szłam w kierunku centrum starego miasta. To, co w nim niezwykłe, to to, że CAŁY jest różowy, wraz z różowymi krzesełkami i żarówkami. Tak słodkie miejsce nie mogło ujść mojej uwadze. Kilka dni temu, na urodzinach MiJin, postanowiłyśmy z dziewczynami, że dziś, w sobotę napadniemy to miejsce... Z prężnej ekipy zostałyśmy tylko my trzy - MiJin, Sandra i ja...


Teraz już nikt nie zapyta, co to takiego "radość" :)


Drzwi do Różowego Królestwa...


Bar:) jeśli chodzi o wystrój, muszę przyznać, że jest to jedno z najbardziej klimatycznych miejsc w Wilnie - wszystko, dosłownie, do siebie pasuje - nawet kiczowata, popowa muzyka, 13stki siedzące w kącie, otatuowana panna za ladą i sprzedawca o zabawnym wyrazie twarzy. Ściany, lada i menu "ozdobione" są różowymi zaciekami, część sufitu pomalowana jest na ... różowo, jednak - mimo że jest to dość mocny kolor - nie czułam się zmęczona po godzinie tam spędzonej.


W barze nie ma krzeseł jako takich, siedzi się na ogromnych pufach, dzięki którym chcesz w tym miejscu spędzić całe życie...



Kubeczek z różową owieczką:) udało mi się zdobyć taką naklejkę tylko dla siebie i teraz zastanawiam się, gdzie ją przykleić...


W menu nie ma napojów alkoholowych, wszystko jest - mniej lub więcej - połączone z mlekiem i słodkościami (shake, kawa, jogurty, lody...). Można kupić także "coś na ząb", ale nic poważnego - głównie batoniki i ciasteczka.

Muszę przyznać, że bar ten wywarł na mnie ogromne wrażenie estetyczne, aż nie chciałam go opuszczać. Musiałam to jednak zrobić, bo... miałam nadzieję, że mi się upiecze...

[CDN]

1 komentarz:

  1. DO WANT!

    zdobadz mi naklejke taka to sobie przykleje na tył katmobilu:)

    OdpowiedzUsuń