piątek, 26 lutego 2010

25

... właściwie oryginalna notka była dłuższa i bardzo pasjonująca, ale... niestety, internet (bo przecież nie komputer!) odmówił w kulminacyjnym momencie posłuszeństwa i musimy zadowolić się tym, co teraz czytacie.

jednakże, na osłodę...
Z CYKLU: ABSURDY WILEŃSKIE

Prawie pusty McDonald's, którego główną klientelę stanowią starsze osoby, zaczynające dzień od porannego przeglądu prasy... (ach, jakież to metaforyczne, to przenikanie się dawnych czasów i tego, co jest...)


Wódka sprzedawana w pojemniczkach na jogurt... z którym to trunkiem Koreańscy znajomi nie wiedzieli, co począć...



Dziwny zapis dni (tak, zawsze dni tutaj zapisane są w taki sposób - wiąże się to z tym, że w języku litewskim nazwy dni to ich numer porządkowy + "dienos", czyli "dzień").

Dziwna numeracja pięter -> to, co zwykło być u nas piętrem pierwszym, tu jest drugim, a parter nie istnieje.

Ale przede wszystkim - na ulicy ludzie rozmawiają ze sobą po rosyjsku, ale jeśli Ty, turysta, zapytasz ich o cokolwiek w tym języku - oburzą się!

Jutro - mam nadzieję, że mi się upiecze...

5 komentarzy:

  1. Zaprawę dziwaczny to kraj.:) Ale i życie w nim musi być bardzo pocieszne.

    OdpowiedzUsuń
  2. absurdy Wileńskie - moje ulubione :)

    OdpowiedzUsuń
  3. No a jeśli chodzi o wódkę w kubeczkach to pełen szacun! Otwierasz wieczko i pijesz z kulturalnego kubeczka a nie z butelki jak jakiś menel ;p
    No i pojemność 0,1 l. W sam raz na jeden raz :)
    A jak się kroi naprawdę wypasiona impreza, to otwierasz kubeczek dosypujesz galaretki i czekasz aż stężeje i masz alkoholowe galaretki już w foremce!
    Pomysł bomba! że też wcześniej tego nie widziałem...

    OdpowiedzUsuń
  4. Jakoże wódka nie dla mnie, nie będę tego testowała, ale - kiedy tylko przyjedziesz, możesz przeprowadzić badania:)

    OdpowiedzUsuń
  5. jogurtowodka mnie zmiazdzyla :O i pomysl kolegi powyzej nt galaretki z nich!
    :*

    OdpowiedzUsuń