niedziela, 14 lutego 2010

13

Z cyklu - absurdy wileńskie.


Spoczywający na dolnej półce produkt nie mógł nie zostać przeze mnie zauważony. Kusząca nazwa, intrygujący kolor opakowania...


... mmm... brązowe cudo...

WSZYSTKIM ŻYCZĘ KOCHANYCH WALENTYNEK!
... a ja będę bawić się w towarzystwie litewskiego Sweeney Todda:)

5 komentarzy:

  1. Treści zawarte na blogu sa wysoce perwersyjne*...


    *- Perwersja - przewrotność, wynaturzenie. Etym. - Łac. perversio "obrócenie w niewłaściwym kierunku; przekręcenie; zepsucie" (ze słownika wyrazów obcych, żeby ktoś źle nie kojarzył znaczenia tego słowa)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pupa :
    1.Sprawia dobre wrażenia. :)
    2.Wywołuje uśmiech na twarzy.
    3.Nieziemsko smakuje. (pewnie)
    4.Mistrz przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  3. hej :) bylam w tvn'ie . wyslalam ci link na maila :) tusia

    OdpowiedzUsuń
  4. helloł?! A mi? NIech ktoś tu z łaski swojej wklei ten link... Też jestem Ciekaw.

    OdpowiedzUsuń